> > > 10 powodów, dla których bębniarze rządzą

Znaleźliśmy w internetowym oceanie ciekawe zestawienie dotyczące perkusji i perkusistów. Ciekawe, ponieważ napisane z punktu widzenia osoby z zewnątrz, tzn. nie będącej perkusistą. Jeśli ciekawi Was, dlaczego bębniarze rządzą dla kogoś, kto się tym nie zajmuje na co dzień, to życzymy miłej lektury…

Nie jestem perkusistą. Jestem jednak całkiem pewien, że mógłbym grać całkiem nieźle, gdybym miał swój zestaw i włożył w to trochę pracy. Wielu muzyków może powiedzieć o sobie to samo, ponieważ umiejętność gry na dowolnym instrumencie na wysokim poziomie wymaga wiedzy na temat utrzymania tempa.

Oczywiście, w grze na perkusji jest wiele więcej fajnych rzeczy niż tylko trzymanie tempa. Nawet jeśli potrafi się usiąść za bębnami i równo zagrać na dwa i cztery, to jeszcze nie znaczy, że jest się perkusistą.

Trzymający tempo to unikalna grupa: dziewczyny i chłopaki taszczący najwięcej gratów, którzy wchodzą na scenę pierwsi, schodzą z niej ostatni i przez większość koncertu oglądają tyłki koleżanek i kolegów z kapeli, czy tego chcą, czy nie. Oto 10 konkretnych powodów, dla których to właśnie oni rządzą.

10. To nie taboret, to tron

Perkusiści muszą siedzieć przed długi czas, nie mając szansy na to, żeby gdzieś wyjść. Mają też dobry widok na wszystko, co się dzieje na scenie i w miejscu koncertu. To oni są władcami koncertów, więc zasługują na to, aby zasiąść na tronie. [W końcu w każdym anglojęzycznym katalogu taboret perkusisty to właśnie tron – przyp. Vik].

beatit.tv to nie taboret - to tron

9. Mogą naparzać w różne przedmioty

Kto nie chciałby upuścić sobie trochę pary i agresji, jednocześnie tworząc muzykę?

8. Mogą używać zwykłych przedmiotów jako instrumentów perkusyjnych

Jeśli mieliście kiedykolwiek do czynienia z perkusistą, to wiecie, że oni bez przerwy w coś stukają. Bębniarze potrafią zamienić właściwie każdy przedmiot w instrument perkusyjny. Niektórzy mają całą deskę rozdzielczą w swoim samochodzie rozplanowaną jako zestaw perkusyjny.

7. Mają najwięcej zabawek

Ponieważ tak wiele przedmiotów wydaje dźwięk po uderzeniu w nie, istnieje nieprawdopodobny wachlarz możliwości poszerzenia i wzbogacenia zestawu perkusyjnego.

beatit.tv on właśnie kupił bębny

6. Nie potrzebują elektryczności

Minusem grania na elektrycznym instrumencie jest konieczność posiadania dostępu do źródła zasilania. Jeśli wysiądzie prąd (każdemu zdarzyło się to przynajmniej raz podczas koncertu), to o ile w kapeli nie ma sekcji dętej i gitary akustycznej, zostają tylko bębny.

5. Mogą ćwiczyć wszędzie

Z wyjątkiem wokalistów, tylko perkusiści są w stanie zrobić sobie próbę w każdym miejscu i w każdej sytuacji.

beatit.tv perkusja w samochodzie

4. Mogą się popisywać

Przez większość trwania koncertu perkusiści są zesłani na tył sceny. Jednak często są wyniesieni ponad kolegów z zespołu, co pozwala na popisanie się kręceniem pałkami, lub innymi sztuczkami, które będą widoczne dla publiczności.

beatit.tv Tommy Lee solo 360

3. Dyktują groove

Uważasz, że ten czy inny kawałek jest zbyt wolny, albo zbyt szybki? Masz problem!

beatit.tv Tempo jest tym, co ja ci powiem

2. Mają dużo okazji do ćwiczeń fizycznych

Komu potrzebna siłownia, gdy się ma pałeczki w rękach i trochę mylaru i mosiądzu, które zasługują na solidne lanie?

beatit.tv siłownia perkusisty

1. Każdy lubi solo perkusyjne

Jest kilka klasycznych solówek gitarowych, które przychodzą mi na myśl, może parę basowych, które są warte uwagi. Jestem jednak przekonany, że każdy w Was może podać wiele przykładów solówek perkusyjnych, które przetrwały próbę czasu. Od Buddy Richa, przez Johna Bonhama, po Neil Pearta, perkusiści przez całe dekady czynią sztukę sola perkusyjnego ważną częścią kontaktu słuchacza z muzyką graną na żywo.

beatit.tv Buddy Rich

 

Steve Witschel

Oryginał tekstu można przeczytać TUTAJ.

Share